Naturalna linia ochrony dla psów - jak patrzy na nią fitoterapeutka?
11.06.2026 / czwartek
Rozmowa z Zuzanną Rybarczyk – integralną behawiorystką psów, naturoterapeutką zwierząt towarzyszących, a także zielarką-fitoterapeutką
.jpg)
Rozmowa z Zuzanną Rybarczyk – integralną behawiorystką psów, naturoterapeutką zwierząt towarzyszących, a także zielarką-fitoterapeutkąNaturalna ochrona psa przed kleszczami, pchłami i komarami coraz częściej oznacza nie jeden produkt, ale kilka uzupełniających się działań. Dlatego Tickless poszerzył swoją ofertę o linię produktów opartych na naturalnych składnikach: spot-on, chusteczki, szampon oraz karmę uzupełniającą. W drugiej części rozmowy z Zuzanną Rybarczyk pytamy, jak patrzeć na takie rozwiązania z perspektywy fitoterapii, kiedy mogą być pomocne i dlaczego warto wprowadzać je stopniowo.
Redakcja Tickless: Tickless kojarzył się dotąd przede wszystkim z urządzeniami ultradźwiękowymi, a teraz pojawiła się naturalna linia dla psów: spot-on, chusteczki, szampon i karma uzupełniająca. Jak Pani patrzy na taki zestaw z perspektywy fitoterapeutki? Czy takie połączenie działania zewnętrznego, pielęgnacyjnego i wewnętrznego ma sens w codziennej profilaktyce?
Zuzanna Rymarczyk: Jak najbardziej są to rozwiązania do wypróbowania, również u siebie. W kontekście olejków eterycznych warto jednak zacząć stopniowo, od spryskania dłoni czy przetarcia jej chusteczką i zaobserwowania, czy nasz pies od nas ucieka lub zaczyna intensywnie kichać, czy też zostaje obok i pozwala na to, by taki spray wetrzeć w jego sierść. Co do ziół, to tak jak wspomniałam – warto tego rodzaju dodatek dietetyczny rozważyć do wprowadzenia przez większą część roku, tylko rotować takie produkty, by nasz pies nie przebywał na jednym, tym samym bez żadnych przerw.
R.T. Zacznijmy od produktów stosowanych zewnętrznie: spot-onu i chusteczek Tickless na bazie olejków eterycznych. W jakich sytuacjach mogą być szczególnie przydatne jako wsparcie przed spacerem?
Z.R. Uważam, że chusteczki są po prostu wygodne, ale widzę je bardziej do stosowania dla siebie, ponieważ dużo łatwiej przetrzeć nimi naszą skórę i w ten sposób zadziałać ochronnie niż u naszych psów. Spot-on jest dużo bardziej praktyczny u naszych psów, ale moim zdaniem musimy używać go nawet 2-3 dziennie, jeśli wybieramy się z psem na łąki czy do lasu, gdzie kleszczy może być więcej, Pamiętajmy, że olejki eteryczne to substancje lotne, a więc będą wyparowywać – zarówno z powierzchni sierści, jak i skóry.
R.T. W linii pojawił się także szampon. Jaką rolę może odgrywać pielęgnacja skóry i sierści w całym systemie ochrony psa? Czy taki szampon warto traktować raczej jako element okresowej pielęgnacji niż podstawową metodę zabezpieczenia?
Z.R. Z szamponami tego rodzaju mam najmniej do czynienia, ponieważ osobiście nie kąpię swoich psów bardzo często. Jestem raczej fanką tego, by robić to w wyjątkowych sytuacjach, a nie np. co tydzień, ponieważ w ten sposób możemy znaczącą osłabiać barierę ochronną skóry. Jeśli jednak ktoś ze względu na wymogi pielęgnacyjne rasy swojego psa kąpie psa częściej, to warto taki szampon wypróbować i sprawdzić, czy wywoła pozytywną odpowiedź ze strony organizmu psiaka.
R.T. W naturalnej profilaktyce często mówi się o składnikach takich jak czystek, czarnuszka, drożdże czy witaminy z grupy B. Takie składniki ma karma uzupełniająca od TICKLESS. Czy ich suplementacja może wspierać odporność psa i wpływać na to, jak jest „odbierany” przez kleszcze?
.jpg)
Z.R. Są to jedne z popularnych naturalnych sposobów na wsparcie odporności psów i ludzi. Faktycznie u niektórych czworonogów już sama suplementacja tych składników pozytywnie wpływa na wzrost odporności i zmianę zapachu, a przez to – na zniechęcenie kleszcza do wbijania się w skórę. Ważne jest jednak dopasowanie dawki do swojego psa – niektóre będą potrzebować mniejszej niż zalecana na opakowaniu, niektóre wyższej. I wiadomo – trzeba odczekać min. 3 tygodnie po rozpoczęciu suplementacji, by realnie ocenić ich wpływ.
Nowa linia produktów Tickless dobrze wpisuje się w ideę ochrony wielowarstwowej: zewnętrznego wsparcia przed spacerem, pielęgnacji sierści oraz działania od wewnątrz. Jednocześnie, jak zaznacza Zuzanna Rybarczyk, naturalne składniki również wymagają rozsądnego podejścia – warto wprowadzać je stopniowo, obserwować reakcję psa i pamiętać, że regularność ma większe znaczenie niż jednorazowe użycie.
W trzeciej części rozmowy skupimy się na codziennej rutynie: kontroli psa po spacerze, odporności, psach wrażliwych oraz profilaktyce u psów miejskich i wiejskich.






















