



„Moim zdaniem chusteczki Tickless są bardzo wygodną alternatywą do stosowania sprayów ochronnych przed kleszczami i komarami. Jestem osobą, która często zapomina używać czegokolwiek w kontekście ochrony przed kleszczami, jednak w kontekście komarów zdecydowanie to robię, gdy pojawia się ich więcej w miejscu, w którym mieszkam. Zauważyłam, że po zastosowaniu chusteczek zdecydowanie nie ciągnie ich do mnie tak silnie, a w dodatku forma użycia jest prosta i lekka. Łatwo spakować je ze sobą do plecaka, a po zastosowaniu czuć jedynie piękny cytrusowy zapach, bez uczucia lepkości czy osadu na skórze. Bardzo ciekawy pomysł, warty wypróbowania!”
„Lato to dla nas szczególny czas odkrywania nowych szlaków, ale też eksplorowania przyrody. Uwielbiamy biegać boso po trawie. Gdy jesteśmy w lesie szukamy śladów zwierząt, odkrywamy nowe rośliny. Dzięki Tickless nie boimy się kleszczy i swobodnie spędzamy czas w naturze. To małe urządzenie sprawiło, że strach przed kleszczami zniknął. Odkąd je mamy, nikt z nas nie złapał kleszcza. Polecamy wszystkim, którzy lubią spędzać czas na świeżym powietrzu. Nie tylko w lesie czy na łące, ale też na placu zabaw czy w parku. U nas się sprawdza!”
„Odkąd zaczęłam używać Tickless, u mojego psa Walentego zaczęłam znajdować o wiele mniej kleszczy. Pomimo życia na wsi, spacerów po lesie i okolicznych polach, nie są one już tak wielkim wyzwaniem dla mnie jak były wcześniej. Tickless znakomicie uzupełnia się z innymi środkami naturalnej ochrony opartych na wewnętrznym i zewnętrznym stosowaniu ziół. Bardzo cieszę się, że są obecnie tego rodzaju rozwiązania pozbawione skutków ubocznych, które w dodatku mają oparcie w badaniach. Polecam każdemu opiekunowi szukającemu alternatywy do chemicznych środków ochrony przed kleszczami!”
„Jako miłośnik Lasu staram się spędzać w nim możliwie najwięcej czasu. W ramach organizowanych przeze mnie Leśnych Kąpieli Mokudo oraz rodzinnych leśnych warsztatów zapraszam pod korony drzew grupy osób, wraz z którymi schodzimy z utartych ścieżek, żeby móc w pełni odkryć bogactwo leśnego ekosystemu. Ponieważ wiąże się to z potencjalną ekspozycją na kleszcze, od dłuższego lasu polecam uczestnikom ochronę, którą sam stosuję już od lat – Tickless.Ten malutki gadżet sprawił, że nawet wielogodzinne tułaczki na przełaj po lesie nie skutkują wkłuciem się żadnego kleszcza.W przypadku przewodników kąpieli leśnych Tickless ma jeszcze jedną dodatkową zaletę – w przeciwieństwie do repelentów jest bezwonny, przez co nie zakłóca poznawania Lasu przez zmysł węchu”
„Prowadzę kąpiele leśne, czyli uważnościowe głęboko relaksujące warsztaty na łonie natury, najczęściej w lesie. Dużo czasu spędzam w lesie, przygotowując trasy a potem prowadząc kąpiele leśne. Poza pracą jestem też dużo w przyrodzie, kocham łąki. Jednocześnie jestem osobą, która bardzo "łapie kleszcze" – często z wycieczki w większym gronie ja jestem jedyną osobą, która wraca z niemiłym gościem, pomimo skrupulatnego pryskania, smarowania, jedzenia czosnku dzień wcześniej i łykania witaminy B. Ostatnie dwa sezony używałam urządzenia Tickless Run/Active. To były zupełnie inne sezony! Pilnuję jednak zasad: Tickless zdejmuję z siebie dopiero, gdy po powrocie z terenu zdejmę ubrania, w których byłam i wezmę prysznic.”
„Tickless to urządzenie, które zmieniło nasze życie. I nie jest to napisane górnolotnie - czujemy się po prostu bezpiecznie. Niewątpliwie ilość kleszczy z roku na rok jest większa i stosowanie nawet kilku metod na raz nie jest zdecydowanie przesadą. To innowacyjny produkt, bez którego dziś nie wychodzimy na spacery a ja również korzystam chętnie przy przebywaniu na zewnątrz w ramach ochrony. Brak negatywnego oddziaływania jest też dla mnie ważny - bezpieczeństwo moich psów jest na pierwszym miejscu.Czy zdarza nam się, że znajdujemy kleszcza na sobie mimo noszenia Ticklessa? Tak! Jednak fakt, że lekko zdezorientowany spaceruje a nie wbija się w żadne z nas jest tylko potwierdzeniem jego bezwzględnej skuteczności. Nic więc dziwnego w tym, że odkąd pojawił się w naszym domu jest już niezbędnym elementem naszego życia.”
„Do tej pory zabezpieczałyśmy psy tabletkami, jednak wolałybyśmy używać czegoś bardziej naturalnego i bezpiecznego dla ich zdrowia a zwłaszcza dla naszych suczek, kiedy są w okresie ciąży, oraz szczeniąt. Miałyśmy pewne obawy czy będą działać u naszych psów z uwagi na ich bujny długi włos. Od maja używamy Tickless Pet mini u naszych wszystkich psów. Przez ten czas chodziłyśmy na spacery w miejsca, z których wcześniej ściągałyśmy z każdego naszego psa po kilka kleszczy. Działanie tego urządzenia przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Tickless od dwóch miesięcy ani razu nas nie zawiódł. Cieszymy się, że u naszych długowłosych psów również się sprawdził i z całą świadomością polecamy dla waszych pupili oraz bliskich osób. Tickless na pewno zostanie w naszej hodowli.”
„Korzystam z urządzenia Tickless już od około roku. W moim otoczeniu jet zatrzęsienie kleszczy, więc każda dodatkowa ochrona mojego psa jest na wagę złota. To co lubię w Tickless najbardziej to to, że bez problemu mogę łączyć go z innymi formami zabezpieczeń czy odstraszaczy (tabletki, spray z olejkami eterycznymi). Nie wpływa zupełnie na pracę pozostałych środków, przez co jestem pewna, że nie wyrządzi to krzywy mojemu psu.Przy korzystaniu z urządzenia zauważam zmniejszoną liczbę kleszczy na sierści, dodatkowo więcej ich pojawia się na sierści zamiast pomiędzy, gdzie są zdecydowanie gorzej widoczne. Dzięki temu dużo łatwiej jest je zobaczyć i usunąć.Polecam więc taką dodatkową ochronę, dzięki czemu będziemy mogli spać spokojnie wiedząc, że zrobiliśmy wszystko co możliwe żeby zadbać o zdrowie i życie naszego pupila :)”
„Praca z roślinami, w ogrodzie związana jest zawsze z dużym ryzykiem złapania kleszcza. Do tej pory używaliśmy chemicznych środków do ochrony przed pasożytami, w tym roku zabezpieczyliśmy się w Tickless. Ogromnym plusem Tickless jest to, że są całkowicie bezpieczne - nie zawierają chemii i są naprawdę skuteczne. Używamy Tickless na kleszcze w naszej codziennej pracy od kilku tygodni i widzimy same plusy 😊 Do tej pory zdarzało się niestety, że wracaliśmy z pracy z kleszczem - od kiedy używamy Tickless, żaden kleszcz się nie wbił. Ze względu na to, że sami używamy Tickless i jesteśmy zadowoleni, postanowiliśmy oferować urządzenia naszym klientom w naszym Centrum Ogrodniczym.”
„Jako trener psów i zawodnik IGP pracując na świeżym powietrzu jestem szczególnie narażona na ukąszenia kleszczy. Zdecydowałam się na dodatkową formę ochrony dla swoich psów i podstawową ochronę dla siebie w postaci urządzenia Tickless. Od momentu założenia urządzenia nie zauważyłam na nas żadnego kleszcza! Codziennie przemieszczamy się po polach, lasach i łąkach i ani jednego! Zdecydowałam się również na Tickless Home, jako zabezpieczenie w domu nie tylko przed kleszczami, ale także roztoczami. Gorąco polecam!”
„Specyfika naszego zawodu polega na pracy w terenie, w tym często w lesie a także innych trudnych warunkach, gdzie jesteśmy narażeni na ugryzienie kleszcza, szczególnie w okresie wiosennym, w którym występuje szczyt aktywności tych pajęczaków. Z uwagi na dobro pracowników firma kupiła ultradźwiękowe urządzenia do ochrony przed kleszczami TICKLESS HUMAN. Od kiedy stosujemy urządzenia żaden kleszcz się nikomu nie wbił, mimo że czasem znajdował się na ubraniu. Urządzenie TICKLESS można w łatwy sposób przyczepić do ubrania, jest bardzo proste w użyciu i co ważne – jest całkowicie bezpieczne dla ludzi i zwierząt – nie zawiera chemii. Dzięki temu nie musimy stosować środków chemicznych, mamy zapewnioną ochronę przed kleszczami, a tym samym unikamy ryzyka groźnych chorób odkleszczowych.”
„Jako hodowca psów rasowych, bezpieczeństwo i dobro moich szczeniąt stawiam na pierwszym miejscu. Dlatego też zdecydowałem się zastosować Tickless jako formę ochrony przed kleszczami. Mogę śmiało stwierdzić, że jestem bardzo zadowolona z rezultatów i możliwości zabezpieczenia szczeniąt bez chemii. Jest to dla mnie ogromny atut, ponieważ nie muszę obawiać się skutków ubocznych czy reakcji alergicznych, które mogą wystąpić przy stosowaniu innych metod ochrony.”
„Tickless jest mały i poręczny, doskonale przypina się do plecaka czy paska spodni. Nie przeszkadza podczas marszu. Największą zaletą Tickless jest jego bezzapachowe działanie.
Mieliśmy okazję używać Tickless podczas naszej codziennej pracy w lesie. Zanim zaczęliśmy używać urządzenia, zdarzały się sezony, w których mieliśmy nawet po kilkanaście czy kilkadziesiąt kleszczy. W tym roku, mimo ogólnego wzrostu populacji kleszczy, mieliśmy z nimi zdecydowanie mniejszy kontakt. Ultradźwięki działają, kleszcze faktycznie się nie wbijają, mimo, że parę razy widzieliśmy, że chodzą po ubraniu. Zachowywały się tak, jakby w ogóle nie wyczuwały człowieka.”
„W tym sezonie miałem okazję wypróbować produkt Tickless. Na jednej z sesji zdjęciowych w lesie w końcu napotkałem wchodzącego po trawie kleszcza. Ku mojemu zdziwieniu po włączeniu urządzenia kleszcz natychmiast zaczął się dziwnie zachowywać, szedł niepewnie, zatrzymywał się, podnosił na odnóżach aż w końcu spadł. Przypomniało mi to sytuację, kiedy testowałem środek zwany permetryną, którą miałem nasączone spodnie, tamten kleszcz po kontakcie z owym środkiem zachowywał się dokładnie tak samo, był sparaliżowany, niezdolny do wbicia się w skórę. Śmiało więc mogę polecić produkty firmy Tickless :) Nie wymagają namaczania odzieży w toksycznych środkach, a jedynie włączenia przed wejściem do lasu.”
„Praca dziennikarza w branży caravaningowej to liczne podróże. Często spędzam czas w lesie, nad jeziorem, w górach zarówno w Polsce jak i za granicą. Wszędzie tam czyha zagrożenie związane z obecnością kleszczy.
Nie mogę sobie pozwolić na ryzyko związane z bardzo groźną chorobą jaką jest borelioza.
Aby się przed nią chronić wybrałem urządzenie Tickless.
Stosuję je od kilku miesięcy i nie mam problemu z kleszczami.”
„Urządzenie Tickless stosujemy pierwszy raz w sezonie, głównie skupiliśmy się na psie, który regularnie korzystał z obroży (niestety pies drapał się w miejscu obroży, dlatego szukaliśmy alternatywy).
Przebywamy często na wyjazdach, w lesie, na kempingach. Pies od początku sezonu nie miał ani jednego wgryzionego kleszcza.
Polecam urządzenie, sprawdziłam i jestem zadowolona.”
„Urządzenia Tickless zaczęliśmy używać na próbę, z racji, że nie możemy używać różnego rodzaju kremów i płynów przez alergię. Dużo spacerujemy, jeździmy rowerami i spędzamy czas na dworze. Od czasu, kiedy używamy Tickless, nie przytrafiło nam się mieć wkleszczonego kleszcza. Wcześniej zdarzało się, że dzieci przynosiły ze sobą kleszcze po całym dniu biegania na kempingach, teraz nie mamy tego problemu.”
„W Pyrland Parku Linowym stosujemy Tickless Run/Active jako jedno z narzędzi, które pomaga nam zapewnić bezpieczeństwo naszym Instruktorom. Jest to szczególnie istotne, ponieważ Park jest położony w lesie. Rekomendujemy urządzenia Tickless jako skuteczne narzędzie dla wszystkich, którzy chcą cieszyć się aktywnością na świeżym powietrzu, bez ryzyka ugryzień kleszczy. Prywatnie od lat korzystam z różnych urządzeń Tickless. Zero kleszczy! Polecam!”.
„Bieganie to dwa w jednym, czyli mój czas i spacer z psem albo wspólna aktywność z dziećmi, które jadą obok na rowerach. A skoro aktywne, i skoro w naturze, to... pamiętajcie, żeby zabrać ze sobą wodę i zabezpieczyć się przed kleszczami. Nie chcę rezygnować z kontaktu z naturą, więc i ja i dzieci, i nasza sunia MIMI mamy urządzenia TickLess, które blokują narząd namierzania u kleszczy. Proste i skuteczne.”
„Przez ponad miesiąc testowania zawieszek TickLess zarówno po mnie, jak i po moich psach chodziło parę kleszczy, ale na szczęście żaden się nie wbił. Czy to oznacza, że mogę całkowicie przestać przejmować się kleszczami? Oczywiście nie. Dlatego po każdym spacerze przeglądajcie starannie zarówno siebie, jak i wasze psy”.
„Specjalnie dla osób aktywnych firma TickLess stworzyła urządzenie, które chroni przed kleszczami bez żadnej chemii. Nadajnik emituje ultradźwięki, które uniemożliwiają kleszczom namierzenie ofiary (czyli nas). A samo urządzenie możemy zamontować do sznurowadeł jak chip startowy”.
„(…) Co zatem robić, aby wrócić ze spaceru bez kleszczy? Dobre pytanie! My mamy Tickless i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Wg mojej najlepszej wiedzy to jedyne urządzenie, które ma certyfikaty, ma dedykowaną wersję dla niemowlaków, dzieci, osobną dla dorosłych, jest nawet wersja dla czworonogów, i jest skuteczne. W naszym przypadku bez pudła 100%”.
„Największą zaletą zawieszek TickLess jest dla mnie to, że w odróżnieniu od innych produktów dostępnych na rynku, nie wykorzystują środków chemicznych. Dzięki temu nie uczulają i są bezpieczne zarówno dla zwierząt, jak i ludzi. Jest to więc świetne rozwiązanie dla osób, które nie chcą lub nie mogą używać środków chemicznych do walki z kleszczami.”
„Zaczęło się od tego, że Julek u mojej mamy w ogródku złapał 2 kleszcze. Mocno się wystraszyłam, ale na szczęście szybko je wyjęłam. Od tamtej pory zaczęłam zwracać uwagę na właściwie zabezpieczenie przed kleszczami i wtedy zamówiłam Tickless”.

Oferta Tickless została rozszerzona o nowe, naturalne produkty stworzone z myślą o ludziach i psach. To propozycje dla tych, którzy szukają rozwiązań opartych na...

W maju 2025 roku zespół naukowców i praktyków z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu jako pierwszy w Polsce przeprowadził niezal...

Z radością przedstawiamy nowy produkt w ofercie TICKLESS(R) – chusteczki przeciw komarom i kleszczom, stworzone z myślą o naturalnej ochronie skóry przed n...

Z ogromną satysfakcją informujemy, że prowadzone we współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu badania nad wpływem ultradźwięków na zachowanie kl...