TICKLESS® chroni leśników w Bieszczadach
21.12.2023 / czwartek
Opinią na temat TICKLESS® podzieliły się z nami osoby, które na co dzień obcują z przyrodą. Jest nam niezmiernie miło, bo to bardzo cenny głos. Dla panów Kazimierza Nóżki i Tadeusza Baranieckiego obecność i praca w lesie są codziennością. Obaj z pasją i miłością przybliżają Bieszczady w mediach społecznościowych, fotografują i odkrywają tajemnice tamtejszych lasów.

„Tickless jest mały i poręczny, doskonale przypina się do plecaka czy paska spodni. Nie przeszkadza podczas marszu. Największą zaletą Tickless jest jego bezzapachowe działanie.
Wszystkie preparaty w postaci maści czy spray'ów opierają się na związkach chemicznych, które nie tylko są dla nas niezdrowe, ale przede wszystkim niestety są wyczuwalne przez zwierzęta, co w przypadku fotografa przyrody, myśliwego czy leśnika, który chce podejść jak najbliższej danego zwierzęcia, jest dużym problemem.
Mieliśmy okazję używać Tickless podczas naszej codziennej pracy w lesie. Jako leśnicy jesteśmy szczególnie narażeni na atak kleszczy dosłownie codziennie. Zanim zaczęliśmy używać urządzenia, zdarzały się sezony, w których mieliśmy nawet po kilkanaście czy kilkadziesiąt kleszczy. W tym roku, mimo ogólnego wzrostu populacji kleszczy, mieliśmy z nimi zdecydowanie mniejszy kontakt. Ultradźwięki działają, kleszcze faktycznie się nie wbijają, mimo, że parę razy widzieliśmy, że chodzą po ubraniu. Zachowywały się tak, jakby w ogóle nie wyczuwały człowieka.
Jesteśmy bardzo zadowoleni i ta ochrona przed kleszczami zostanie z nami na pewno na długo.
Osobiście, kolegom po fachu, rekomendujemy unikanie montowania na obuwiu ze względu na możliwość zgubienia lub zalania podczas pieszych wędrówek.”
Kazimierz Nóżka & Tadeusz Baraniecki
Leśnicy, Nadleśnictwo Baligród



















